Test szybkowaru Fissler Vitaquick.

15 sierpnia


Już od dłuższego czasu rozglądałam się za szybkowarem. Jako osoba, która nigdy nie miała do czynienia z garnkiem przeznaczonym do gotowania ciśnieniowego, najpierw przeczytałam ogromną ilość testów i opinii, zanim zdecydowałam się na model Vitaquick marki Fissler. Chciałam, aby szybkowar był bezpieczny, prosty w obsłudze i niezbyt duży, ale jednocześnie przydatny. Model o pojemności 4,5 l wystarczy dla 3-osobowej rodziny w zupełności.

Zacznę od krótkiego wyjaśnienia, na czym w ogóle polega gotowanie w szybkowarze.

Podstawowa zasada gotowania pod ciśnieniem praktycznie nie uległa zmianie od czasu wprowadzenia pierwszego szybkowaru na rynek. Gotowanie odbywa się w zamkniętym garnku w temperaturze przekraczającej 100 stopni, ponieważ powstające wewnątrz szybkowaru nadciśnienie podnosi punkt wrzenia wody. Dzięki temu czas gotowania ulega wielokrotnemu skróceniu - o ponad 70 procent (!).

Co jeszcze zyskujemy oprócz czasu?

Poprzez eliminację szkodliwego tlenu zawartego w powietrzu oraz skróconej długości gotowania, żywność poddawana jest obróbce cieplnej w sposób szczególnie delikatny. Zachowuje znacznie więcej witamin, substancji mineralnych oraz aromatycznych, co jest też mocno wyczuwalne w smaku (nie ulatuje wraz z parą). Ponadto, niektóre bakterie giną dopiero w temperaturze ok. 116 stopni, którą nie jest wcale trudno osiągnąć gotując pod ciśnieniem.

Wygląd i konstrukcja

Uchwyty wykonane są z wysokiej jakości tworzywa sztucznego w kolorze czarnym i świetnie dopasowują się do dłoni. Matowe wykończenie i niebieskie dodatki sprawiają, że świetnie współgra z całością, która prezentuje się niezwykle atrakcyjnie. Natomiast garnek wykonano ze stali nierdzewnej posiadającej lustrzane wykończenie. Przyznać trzeba, że wraz z pokrywą jest dość ciężki, ale ta to solidny. Za plus trzeba też uznać dźwignię szybkozaciskową, które pozwala na szybkie, ręczne zwolnienie ciśnienia bez konieczności polewania zimną wodą w celu zmniejszenia temperatury.
Dodatkowo, po przeciwnej stronie uchwytu blokującego, znajduje się rączka pomocnicza, dzięki której można go podnieść oburącz i ułatwić sobie przenoszenie.

Zastosowane zabezpieczenia i zasady postępowania podczas pracy z szybkowarem

Każdy szybkowar musi posiadać elementy zabezpieczające przed ewentualną eksplozją, spowodowaną nadmiernie wysokim ciśnieniem wewnątrz garnka.

Model Vitaquick posiada następujące:

  • wskaźnik prawidłowego zamknięcia: szybkowar zamyka się z wyraźnym kliknięciem i rozpocznie pracę tylko przy prawidłowym zamknięciu;
  • funkcja automatycznego odprowadzania pary: jeśli temperatura w szybkowarze jest za wysoka, funkcja automatycznego zwolnienia pary umożliwia jej ujście, a tym samym zapewnia, że temperatura w szybkowarze jest stabilna;
  • zawór bezpieczeństwa, dający całkowitą ochronę przed poparzeniem gorącą parą: szybkowaru nie da się otworzyć zanim nie zostanie schłodzony do temperatury 100°C
  • oznaczenie od wewnątrz znakami MIN i MAX, aby zapobiec niedopełnieniu lub przepełnieniu.
Ciśnienie jest wskazywane przez pasek, który rośnie wraz ze wzrostem ciśnienia. Kiedy zaczyna uwidaczniać się biały pierścień, oznacza to, że szybkowar jest pod niskim ciśnieniem. Gdy z kolei pojawia się drugi pasek - pod wysokim. Na początku trudno było mi doprowadzić do wysuwania się pasków, ale z czasem nabrałam wprawy i teraz korzystam z szybkowaru praktycznie codziennie. Dlaczego na początku było to trudne? Ponieważ nie domyśliłam się, że nalewam zbyt dużo wody. Dopiero bowiem po odprowadzeniu nadmiaru pary, pokrywa "zasklepia się" i wówczas należy zmniejszyć ogień. Jest to metoda najbardziej wydajną nie tylko czasowo. A więc: kluczowe jest jak najszybsze rozgrzanie naczynia (doprowadzenie do wrzenia wody czy bulionu), a następnie zmniejszenie ognia do minimum lub nawet wyłączenie dopływu ciepła, jeśli potrawa ma się gotować krótko (5-7 minut).
Co więcej, przed zamknięciem pokrywy należy upewnić się, że poziom płynu (już z włożonym mięsem/warzywami/inną potrawą) przekracza wspomniany poziom MIN, ale nie przekracza poziomu MAX. Jeśli w szybkowarze będzie zbyt mało/zbyt dużo płynu – zawór ciśnieniowy nie uruchomi się albo uruchomi się dopiero po odparowaniu części płynu). Poziom płynu należy sprawdzić już po włożeniu wszystkich składników potrawy.

Wrażenia z gotowania

Całym procesem gotowania - od włożenia produktów - aż do ostatniej fazy - odparowania - jestem mile zaskoczona. Podczas niego zapachy wypełniające kuchnię są znacząco zredukowane. Zauważyłam to w szczególności podczas gotowania wieprzowiny czy grochu, które normalnie wydzielają dość intensywny aromat.
Za drugi plus mogę uznać fakt, że do gotowania potrzebna jest wyjątkowo mała ilość wody. Produkty (np. ziemniaki) nie muszą być nią w całości przykryte, a co najlepsze - im mniej wody, tym szybciej rozpocznie się gotowanie pod ciśnieniem, a dodatkowo ziemniaki nie będą zbyt wilgotne.
Kolejną zaletą jest to, że po ugotowaniu mięsa, na powierzchni wody nie zbiera się piana - bulion w którym się gotowało pozostaje klarowny, a całość wygląda przez to apetycznie.
Największym udogodnieniem jest jednak niezwykle szybki czas gotowania. Jeśli z kolei przyrządzamy produkty wymagające krótszego czasu gotowania ze względu na swoją delikatność, to czekamy na wysunięcie się pierwszego pierścienia na wskaźniku (o którym wspomniałam wyżej). Nie dojdzie wtedy do rozgotowania się np. brokułów czy ryby.
Oczywiście w szybkowarze Vitaquick można nie tylko gotować czy dusić potrawy, ale także gotować na parze (używając wkładki), opiekać i smażyć (bez pokrywki)... a nawet odmrażać, wygotowywać czy odcedzać (używając specjalnych wkładek)!
Ja takowych akcesoriów na razie nie posiadam, jednak w szybkowarze przyrządziłam już kilka rodzajów produktów:

Mięso

Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona. Szynka podczas gotowania w zwykłym garnku, była gotowa dopiero po 1,5 godziny. Teraz jest to - uwaga - jedynie 15 minut (!) plus 5 minut po zdjęciu z ognia (kiedy czekam, aż ciśnienie wewnątrz garnka spadnie i będzie można zdjąć pokrywę). Zadziwiające, prawda? Sama nie mogłam w to uwierzyć. Co więcej, na wierzchu nie zbiera się nieestetyczna piana, a mięso jest delikatne i wręcz rozpływa się w ustach! Nie ma mowy o jakimkolwiek mozolnym przeżuwaniu :)

Po pierwszym małym sukcesie, postanowiłam przetestować drugie, równie trudne (jak dla mnie) w obróbce mięso, a mianowicie piersi z indyka. Zazwyczaj po usmażeniu są gumowate i najzwyczajniej w świecie niejadalne. O gotowaniu już nawet nie wspomnę, ile czasu musi minąć zanim będzie można je rozdrobnić...
Najpierw oczywiście podsmażyłam je w otwartym garnku, żeby zyskało na smaku. W końcu jest to mięso bardzo chude.
Następnie dolałam bulionu i gotowałam (od wysunięcia się drugiego pierścienia) tylko 12 minut (plus 5 po zdjęciu z gazu).
Wcześniej zajmowało to godzinę. W smaku... poezja! Miękkie, aromatyczne i łatwe do pokrojenia mięso.
Gołąbki

Gotowanie gołąbków było dla mnie zawsze ogromną zmorą, w szczególności wtedy, gdy wszyscy głodni wracali z pracy, a tutaj... trzeba było czekać nawet godzinę, aż kapusta zmięknie. Teraz zajmuje to łącznie 20 minut! A kapusta jest tak miękka, że można niemal kroić ją samym widelcem. Nie wspominając już o tym, że po domu nie roznosi się mało przyjemny zapach wydzielany przez to warzywo.

Ziemniaki 

Kolejne fantastyczne zaskoczenie - i mówię to bez krzty przesady. Zapewne wiecie, jak dłuży się czekanie na to, aż ziemniaki zmiękną, kiedy już ryba i surówka stoją gotowe na stole... małe ziemniaczki są idealnie miękkie już po 7 minutach i 5 minutach odczekania po zdjęciu z gazu. Plusem jest również to, że nie są mokre. Praktycznie nie trzeba ich odparowywać. Duży plus!

Fasola 

Po uprzednim, całonocnym moczeniu, moja fasola (Jaś Tyczny) byłą miękka, a skórki nie oddzieliły się od ziarenek i nie pływały po wierzchu. Z kolei same ziarenka nie przypominały puree. Woda oczywiście znów klarowna, przez co strączki wyglądały apetycznie. Czas gotowania to łącznie 35 minut, podczas tradycyjnego gotowania zaś - 1h 20 min.

Buraczki - kolejne wyzwanie dla modelu Vitaquick. Moje były dość małe, tak więc były gotowe do spożycia już po 25 minutach. Wcześniej zajmowało to aż półtorej godziny.

Kości dla psa

Byłam bardzo ciekawa, jak szybkowar poradzi sobie z ulubionym przysmakiem mojego psa - kośćmi wieprzowymi. Tradycyjne gotowanie trwało ponad 2 godziny, a do tego cały dom nieprzyjemnie pachniał aż do wieczora. W szybkowarze zajęło to jedyne pół godziny z groszem. Teraz Borys  (moze kojarzycie z Instagrama?) delektuje się swoim ulubionym przysmakiem o wiele częściej. :)

Czyszczenie

Jest bardzo łatwe, a jeśli masz zmywarkę, bez problemu możesz włożyć zarówno garnek jak i pokrywę do zmywarki, po uprzednim zdjęciu gumowej uszczelki znajdującej się na wewnętrznej części pokrywy, jednostki zaworu bezpieczeństwa i uchwytu pokrywki. Co też ważne, jedyna wymagana konserwacja polega na regularnym wymienianiu gumowej uszczelki, która naturalnie zużywa się wraz z z biegiem czasu.

Podsumowanie

Szybkowar Vitaquick łączy w sobie trzy najważniejsze cechy: bezpieczeństwo, funkcjonalność i design. Posiada dwa ustawienia ciśnienia, może być stosowany na każdym typie kuchenki i jest łatwy do czyszczenia. Dla tych, którzy rozglądają się za wysokiej jakości szybkowarem, atrakcyjnym wizualnie, solidnym i łatwym w obsłudze, Fissler Vitaquick będzie świetną inwestycją na lata. Co prawda nie należy do tanich szybkowarów, jednak ze względu na jakość wykonania i ogrom zalet, które przedstawiłam wyżej, jest zdecydowanie warty zakupu. Warto pamiętać, że wyższa cena zawsze idzie w parze z lepszym systemem zabezpieczeń i jakością uszczelki.

Polecam ten model wszystkim - zarówno dużym rodzinom, jak i zabieganym osobom mieszkającym w pojedynkę, które zwracają uwagę na smak, szybkość przygotowania i wysokie walory odżywcze potraw.



Szybkowar Vitaquick o różnych pojemnościach (teraz w promocyjnej cenie!)
możecie dostać w sklepie internetowym
Zdjęcie użytkownika Fabryka Form.

You Might Also Like

0 komentarze

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj