Kilka słów o produktach Morga Suisse.

22 sierpnia


Słyszeliście już o firmie Morga, producencie żywności wegetariańskiej? Ja dowiedziałam się o jej istnieniu dopiero jakiś czas temu. Przeglądając sklepy internetowe w poszukiwaniu produktowych nowinek, natknęłam się na mąkę z tapioki i maranty (ta druga podobno świetnie nadaje się do przyrządzania wegańskich lodów :)) Sama marka powstała w 1930 roku w Szwajcarii i zajmuje się produkcją zdrowej, ekologicznej żywności.

Firma ma w swojej ofercie również produkty nadające się do spożycia w szczególności przez osoby ze wszelkiego rodzaju alergiami i nietolerancją pokarmową, a w wielu przypadkach - również uczuleniem na gluten. Ponadto niektóre z nich mogą być stosowane przez osoby będące na diecie bezmlecznej czy niskocholesterolowej, wegetarian, wegan i wszystkich tych, którzy - tak jak ja - uwielbiają poznawać nowe smaki i naturalną żywność. :)

W sklepie internetowym znajdziecie na przykład składniki do musli (takie jak suszone owoce czy nasiona, w przeważającej części opatrzone certyfikatem ekologicznym), mrożoną herbatę, soki, syropy czy pasty owocowe.

Miłośnicy tradycyjnej herbaty także nie będą zawiedzeni. Do wyboru jest całkiem pokaźna seria naturalnych mieszanek czarnych, ziołowych i owocowych. Tak więc śniadanie przygotujemy bez problemu. Z obiadem będzie podobnie. Dostępny jest bowiem cały wachlarz makaronów, wegetariańskich bulionów (których używam codziennie), przypraw oraz mieszanek do przygotowania falafeli. Na deser super zdrowe snacki z dmuchanych zbóż, zamienniki cukru do przygotowywania deserów i ciast, konfitury i miody, a na kolację - strączki i zdrowe oleje. Można więc zaopatrzyć się w żywność na cały tydzień... lub dwa :)

Osoby na diecie bezglutenowej, a także diabetycy i weganie na każdym z opakowaniu znajdą znaczek, informujący czy dany produkt nadaje się do spożycia przez grupę osób z ograniczeniami w wyborze żywności, do której przynależą.

Jest to oczywiście tylko fragment szerokiej gamy naturalnych produktów spożywczych.

Szczerze przyznam, że wybór produktów zajął mi sporo czasu. Wiele produktów kusiło, a przecież nie wykupię połowy sklepu :) Tak więc zdecydowałam się tylko na te, które rzadko jadam (np. ze względu na słabą jakość "wersji z supermarketu") albo takie, których jeszcze nie próbowałam:

* kuleczki z dmuchanych zbóż w czterech smakach (anans, porzeczka, żurawina i banan z kokosem);
* bezglutenową mąkę do wypieku chałki,
* kalifornijskie pistacje (duże i wszystkie z otwartą skorupką),
* suszone śliwki (miękkie, soczyste i aromatyczne),
* mieszankę do falafeli,
* zestaw orzechów przyprawionych papryką i curry,
* wspomnianą już mieszankę mąk z tapioki i maranty,
* sok z gravioli (na który polowałam od dawna);
* oliwę z oliwek (nieodłączny element każdych moich "większych" zakupów) ,
* popularny ostatnio pyłek pszczeli,
* bulion warzywny instant,
* żelazo w kapsułkach,
oraz miody, smarowidła i dżemy w uroczych, miniaturowych słoiczkach.


* Kulki zbożowe to smaczna przekąska z niewielką zawartością cukru i tłuszczu. Z pewnością stanowią świetną alternatywę dla chipsów czy precelków, ponieważ nie są to tylko puste kalorie, a dobre źródło witamin i błonnika. Składają się z czystego ziarna, orzechów i owoców zlepionych syropem ryżowym. Niby proste, a jakie pomysłowe i chrupiące!

* Kolejną rzeczą, która mnie zaciekawiła była bezglutenowa mieszanka do wypieku szwajcarskiej chałki. Wystarczy dodać masło, drożdże i mleko. Całość wymieszać, odstawić do wyrośnięcia i... upiec. Po godzinie mamy pyszną, mięciutką chałkę na śniadanie, którą możemy poczęstować gości unikających glutenu.

* Jeśli chodzi o bakalie, z nimi nie zawsze jest prosta sprawa. Bardzo łatwo natrafić na gumowate mango, wysuszoną na wiór śliwkę albo pachnące plastikiem, miękkie orzechy. Bakalie od Morga na szczęście nie posiadają żadnych z tych cech. Najbardziej zaciekawiły mnie nerkowce obsypane papryką i przyprawą curry. Uwierzcie - o niebo lepsze niż solone orzeszki ziemne, spożywane jako przekąska podczas seansu filmowego :)

* Falafele to świetna alternatywa dla tradycyjnych kotletów. Ich bazę stanowi ciecierzyca. Po przygotowaniu mają ciekawy, orientalny i pikantny (!) smak. Mieszanka zawiera sporo białka i błonnika, a do tego jest wegańska i bezglutenowa. Kotleciki są szybkie i łatwe w przygotowaniu, a więc świetnie sprawdzają się wtedy, gdy nie mamy zbyt wiele czasu na przygotowanie ciepłego i jednocześnie zdrowego posiłku.

* Miks tapioki i maranty to dla mnie nowość - jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam mąki z tych bulw. Całość jest bezwonna, o neutralnym smaku. Zagęszcza nawet zimne puddingi i sosy. Jednym słowem - wynalazek genialny.

* Jeśli chodzi o graviolę, miałam już z nią do czynienia w formie sproszkowanej. Tym razem. zaintrygowana właściwościami zdrowotnymi tego owocu, skusiłam się na sok. Jaki jest w smaku? Dość specyficzny, kwaskowaty, jednak zdecydowanie przypadł mi do gustu. Można rozcieńczyć go z wodą, bo jest bardzo gęsty.

* Jak wspomniałam. nieodłącznym elementem niemal każdego mojego zamówienia jest oliwa, której używam praktycznie codziennie. Mozzarella + rukola + pomidory + oliwa + bazylia to najprostsza i jedna z najsmaczniejszych sałatek! Włosi wiedzą, co dobre :)

* W ofercie znajdziemy także kilka rodzajów bulionów instant. Od kiedy zaczęłam kupować te ekologiczne, ani myślę wracać do sklepowych "przyprawek". Co ciekawe, ugotowany bulion pachnie jak ten na bazie mięsa, chociaż w składzie go nie znajdziemy (i ani grama tłuszczu). Najlepsze jest zaś to, że zawiera tylko naturalne składniki.

* Pyłku pszczelego próbowałam po raz pierwszy w życiu. Do tej pory słyszałam tylko o jego właściwościach. W smaku podobny do miodu, lekko słodki... jednak z nutą goryczki. Solo nie każdemu może posmakować, jednak jako dodatek do owsianki czy gofrów - pasuje wręcz świetnie!

* Żelazo w kapsułkach tej firmy jest żelazem dwuwartościowym, a więc najlepiej przyswajalnym przez organizm. Jedna kapsułka zaspokaja aż 100% dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek. Jak zapewne wiecie, żelazo jest niezbędne przede wszystkim do tworzenia czerwonych krwinek i transportu tlenu. Suplement dostarcza również witaminy C, która jest niezbędna do tego, by organizm mógł przyswoić żelazo.

* Moją uwagę przykuły również zestawy uroczych mini słoiczków z różnego rodzaju dzikimi miodami (leśnym, akacjowym i z kwiatu pomarańczy), konfiturami oraz smarowidłami słodzonymi syropem z agawy. Przyznacie, że to genialny pomysł? Każdego dnia możemy próbować innych smaków, dzięki czemu nasze śniadanie czy deser nie będzie smakować tak samo.


***
Jeśli zaciekawiły Was te produkty i chcecie przejrzeć całą ofertę,
zajrzyjcie do oficjalnego sklepu internetowego:

Morga Shop


Ode mnie w każdym razie - jak najbardziej pozytywna nota! 
Wyczytałam gdzieś, że firma planuje wprowadzić produkty na rynek polski, 
tak więc moze niedługo będa dostępne w sklepach stacjonarnych czy internetowych :)


You Might Also Like

3 komentarze

  1. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, ale jej produkty wyglądają całkiem całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś wypróbować, bo nie słyszałam o tej firmie, a opisy brzmią zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o Morga i nawet miałam okazję wypróbować kilka produktów tej firmy. Całkiem smaczne :)

    OdpowiedzUsuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj