Blender Illumina 4 w 1.

12 sierpnia

Dziś kilka słów na temat najnowszego urządzenia w mojej kuchni (który ma lub kiedyś miał chyba każdy z nas) - czyli blendera ręcznego. To jest taki typ urządzenia, który przydaje się do przygotowania niemal każdej potrawy. Zastępuje szatkownicę, przecierak, ubijaczkę do jajek i wiele innych. Zaraz po kuchence jest chyba najważniejszym urządzeniem służącym do przygotowywania jedzenia.



Do tej pory miałam do czynienia z trzema blenderami, z których tylko jeden pozostał w pełni sprawny. Ze względu jednak na brak pojemnego rozdrabniacza, zdecydowałam się na blender Illumina 4 w 1 marki Russell Hobbs o wysokiej mocy 700 W
Możemy wybrać jedną z czterech prędkości, z których każda służy do przygotowania potraw o różnym stopniu "twardości":

• Prędkość 1: Zupy
• Prędkość 2: Koktajle owocowe i Ubijanie
• Prędkość 3: Purée i Siekanie
• Prędkość 4: Duże Kawałki np. mięsa.

W zestawie z blenderem otrzymujemy:

duży pojemnik o objętości 1 000 ml ze stabilną, antypoślizgową podstawką i pokrywką ułatwiającą przechowywanie;
rozdrabniacz 750ml z pokrywką,
ubijaczkę balonową
oraz końcówkę do ucierania.

Pojemnik nie należy do elementów koniecznych blendera, ponieważ możemy miksować produkty np. w garnku albo miseczce, z której następnie będziemy jeść potrawę. Sprawdza się on jednak świetnie do przygotowania koktajlu oraz ubicia białek, ze względu na swoją wysokość.
Rozdrabniacz – to plastikowy pojemnik, w którym umieszczamy dołączone do zestawu noże rozdrabniające. Podłączamy do niego jedynie część napędową blendera. Zwykle przygotowuję w nim dressingi do sałatek i pesto, jednak dobrze radzi sobie również z miksowaniem składników na pulpety rybne czy burgery z ciecierzycy lub soczewicy. Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest możliwość przykrycia pojemnika specjalną pokrywką i włożenia go bezpośrednio do lodówki.

Końcówka do ubijania pozwala na szybkie przygotowanie delikatnego ciasta, ubicie śmietany czy piany z białek jaj. Ubijanie ręczne zawsze było moją największą zmorą i szło mi dość mozolnie. Teraz idealna bita śmietana wychodzi bez problemu ;-)

Rzadko spotykanym, ciekawym dodatkiem jest jednak "tłuczek", który ułatwia przygotowanie puree. Do tej pory użyłam go dwa razy - do tradycyjnego, ziemniaczanego puree ze śmietaną oraz kalafiorowego z marchewką. Przyznam, że z ziemniaczanym poradził sobie świetnie, zapewne przez dodatek śmietany, która ułatwiła miksowanie. Marchewka nie była całkiem miękka, więc cały proces zajął trochę więcej czasu. Minusem jest na pewno niezbyt łatwe czyszczenie "tłuczka", ponieważ są w nim umieszczone niewielkie otwory, przez które tłoczone jest puree. Najlepiej zostawić go przez chwilę aby się odmoczył, a następnie wyczyścić.

Najczęściej używam jednak stopy miksującej (czyli właściwego blendera). Wykonana jest ona ze stali nierdzewnej, dzięki czemu możemy używać jej do miksowania gorących potraw. Ostrza powleczone są warstwą tytanową, działającą zgodnie z opatentowaną technologią, umożliwiającą miksowanie z dokładnością większą o 50% w porównaniu do starszej wersji urządzenia. Ostrza mają kształt litery S, co ma zwiększać efektywność ich pracy. Muszę przyznać, że przeszły u mnie w kuchni dość trudny test. Od najprostszych zadań tj. miksowanie owoców na koktajl, przez przygotowanie kotletów mięsnych czy fasolowych, na rozdrabnianiu bardzo twardych warzyw (tj. selera czy pietruszki) kończąc. Czy sobie poradziły? Tak, i to bez żadnego problemu! Wystarczyło tylko włączyć odpowiedni program i przystąpić do działania :)

Elegancki efekt daje podświetlany pierścień, który każdorazowo zmienia kolor przy przełączaniu między poszczególnymi prędkościami. Jest to ciekawy "bajer", który szczególnie dobrze wygląda wieczorową porą :)

Sam silnik jest dość ciężki i posiada moc 700 watów, a jak wiadomo, im wyższa moc, tym lepiej. Pozwala to na szybsze uzyskanie efektu. Wykonany jest z tworzywa sztucznego i stali nierdzewnej, która całkiem dobrze prezentuje się pod względem wizualnym. Ogólnie cały zestaw składa się w przeważającej części z tworzywa sztucznego, co też na pewno wpływa na wytrzymałość gorzej, niż stal szlachetna. W tym przedziale cenowym (około 250 zł) wykonanie można jednak ocenić na czwórkę.

Ważną kwestią jest też głośność pracy, która jest różna w zależności od użytych akcesoriów. Można powiedzieć, że urządzenie działa dyskretnie w czasie pracy ubijaczki balonowej, trochę głośniej zaś podczas używania "tłuczka" i stopy miksującej. Rozdrabniacz hałasuje z kolei już dość mocno. Obecnie ciężko jednak o sprzęt, który zachowywałby się cicho i jednocześnie był niedrogi. Korzystałam z blendera droższego znanej firmy i wtedy również późnowieczorne miksowanie ciasta na omlet nie wchodziło w grę :)

Zestaw nie zastępuje oczywiście robota kuchennego, ponieważ brakuje np. haków do wyrabiania ciasta. Z pewnością jest za to solidnym, podstawowym wyposażeniem kuchni.


Na podstawie ceny i wydajności, daję blenderowi Russel Hobbs Illumina mocne cztery gwiazdki.

Więcej informacji znajdziecie na stronie oficjalnej producenta:
Znalezione obrazy dla zapytania russell hobbs logo
Jeśli macie jakieś pytania, śmiało piszcie na e-mail, na facebooku lub w komentarzach.



You Might Also Like

2 komentarze

  1. Hej, a testowalas moze blender od Morphy Richards? Czytalam dobre opinie, ale chcialabym dowiedziec sie jak sie sprawuje w praktyce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, niestety nie testowałam, nie znam nawet tej firmy. :)

      Usuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj