Produkty marki Seitenbacher.

22 czerwca


Produkty marki Seitenbacher są stworzone dla osób, które lubią rozpoczynać dzień od zdrowego i pożywnego śniadania (czyli mam nadzieję, że dla wszystkich czytelników tego bloga :)) Kilka najpopularniejszych rodzajów musli możecie znaleźć w Delikatesach Alma oraz na alma24.pl. Możecie również zamówić inne produkty bezpośrednio od producenta. Koszt przesyłki to 9,75 euro. Więcej informacji na temat wysyłki zagranicznej znajdziecie TUTAJ.


Firma Seitenbacher jest prowadzona przez rodzinę, a więc nie jest to masowy producent, co przekłada się na wysoką jakość produktów. Firma została założona w 1980 roku przez Willi Pfannenschwarz, w młynie, który powstał w XVI wieku. Nazwa Seitenbacher pochodzi od małej rzeki "Seitenbach", która nadal napędza stare, młyńskie koło :) Od początku głównym celem właścicieli jest produkcja naturalnych produktów wzbogaconych o substancje odżywcze, przy jednoczesnym zachowaniu świetnego smaku. Firma znajduje się teraz w Buchen w regionie Odenwald (Badenia-Wirtembergia). Region ten jest znany z bajkowego krajobrazu wiejskiego i tradycyjnej uprawy zboża.


Zalety produktów Seitenbacher:

- w 100% domowego wyrobu
- najlepszej jakości zboża, owoce i orzechy
- tylko naturalne składniki
- bez dodatku GMO
- seria produktów wysokobiałkowych
- bogactwo błonnika, witamin i minerałów
- zboża nieoczyszczone, pełnoziarniste
- wyłącznie niesiarkowane owoce (!)
- bez tłuszczów trans, cholesterolu
- czekolada bez sztucznej waniliny - tak (!)
- duży wybór produktów wegańskich (!)
- w ofercie znajdują się również produkty bezglutenowe
- bez sztucznych barwników i konserwantów
- brak sztucznych wzmacniaczy smaku
- bez dodatku cukru
- bez dodatku tłuszczu (jedynie pochodzenia naturalnego)

Z bogatej oferty firmy skusiłam się na produkty z rożnych serii:



1) Müsli Fitness Mischung #419

W składzie: pszenne i owsiane płatki pełnoziarniste, płatki czekoladowe (cukier trzcinowy, odtłuszczone kakao, masło kakaowe, masa kakaowa, lecytyna rzepakowa), płatki kukurydziane, płatki jęczmienne, liofilizowane maliny, nasiona słonecznika, płatki migdałów. Najbardziej w tej mieszance spodobało mi się połączenie czekolady i malin... tym bardziej, że maliny to moje ulubione owoce, a w połączeniu z czekoladą to już w ogóle niebo :)


2) Müsli Feel Good #738

Mieszanka płatków owsianych, jęczmiennych, kukurydzianych, czekolady i soczystej gruszki. Kawałki owoców są duże, dzięki czemu dobrze wyczuwalne i miękkie. Do tego chrupiące płatki kukurydziane, zimne mleko i... można rozpocząć nowy dzień :)


3) Bergsteiger Müsli

W składzie: pełnoziarniste płatki orkiszowe, rodzynki, nasiona słonecznika, morele, kawałki jabłka, kuleczki orkiszowe, migdały, orzechy laskowe, płatki orkiszowe (a'la cornflakes), pestki dyni, siemię lniane, kiełki pszenicy, sezam.
Innymi słowy, musli na bogato. Podstawę stanowi orkisz, który występuje tutaj aż w trzech postaciach. Do tego pokaźna ilość nasion i orzechów, a także bardzo ciekawy dodatek w postaci kiełków pszenicy.

4) Płatki kukurydziane

czyli w 100% czyste cornflakes'y. Nie zawierają żadnych zbędnych dodatków i składają się z trzech składników: kukurydzy, słodu jęczmiennego i soli morskiej. Niezwykle chrupiące i delikatne. Supermarketowe wersje mogą się schować.



5) Naturgran® Bio Rohkost-Mahlzeit czyli "surowy posiłek organiczny" to niepoddane obróbce termicznej pełnoziarniste, ekologiczne ziarno orkiszu połączone z migdałami, jabłkami, daktylami, nasionami słonecznika, siemieniem lnianym, sezamem i pestkami dyni. Inaczej mówiąc - to co najlepsze: nasiona, owoce i czyste ziarno orkiszu. Smakuje ciekawie, trochę inaczej... smak jest jakby "świeższy", a wszystkie składniki wyjątkowo chrupiące.
6) Makaron proteinowy w trzech wariantach: klasycznym, pełnoziarnistym i z dodatkiem szpinaku. Zawiera aż 40 g białka na 100 g produktu, a jak wiadomo, białko pozwala budować masę mięśniową i wspomaga regenerację mięśni. Pełnoziarnisty posmakował mi najbardziej, zapewne za sprawą orkiszu i mąki z pszenicy durum. Po ugotowaniu ma lekko słodki smak, jest sprężysty i cudnie pachnie (jeśli jecie makaron pełnoziarnisty to zapewne wiecie o jaki zapach mi chodzi:)).
Szpinakowy z kolei świetnie sprawdza się na wytrawnie, w szczególności z pomidorowym pesto, krewetkami, parmezanem i orzeszkami pinii. Jest to makaron kukurydziany, dzięki czemu ma specyficzny smak, którym charakteryzuje się również makaron gryczany. 
Klasyczny to makaron z pszenicy durum, świetny jako baza wszystkich sztandarowych dań kuchni włoskiej, np. zapiekanek.
7) Bio oliwa z oliwek - tłoczona na zimno, extra virgin. Ma świeży, owocowy smak, rzadko spotykany w przeciętnych oliwach z supermarketu - lubię ją w sałatkach owocowo - warzywnych, np. z rukolą i gruszką albo ze szpinakiem i truskawkami.
8) Bio olej rzepakowy - również tłoczony na zimno, dobry do zup czy sałatek. Ja osobiście najchętniej dodaję go do krupniku i sałatki z buraczków.
9) Wegańskie żelki w 7 wariantach smakowych. Nie zawierają żelatyny, sztucznych aromatów i barwników. Wszystkie owocowe "stożki" wyrabiane są z pektyn owocowych, nie zawierają tłuszczu, glutenu ani laktozy. Za słodycz odpowiada zagęszczony sok jabłkowy, a pozostałe składniki również są pochodzenia roślinnego. Bardzo słodkie, dlatego wystarczą max 3 sztuki, żeby porządnie się zasłodzić. Plus za znakomity skład. :)
10) Bulion warzywny w proszku, czyli świetny zamiennik sztucznych, niezdrowych mieszanek typu "przyprawka". Nie zawiera tłuszczu, a do tego jest wegański. Na jego bazie można przygotować pyszną zupę (która pachnie jak rosół z kury!). Skład idealny: ekstrakt drożdżowy, marchew, sól morska, cebula, korzeń kurkumy, pietruszka, por, czosnek, lubczyk, seler , papryka, melisa, koper, papryka,  musztarda. Używam go praktycznie codziennie, ponieważ świetnie nadaje się również jako baza do sosów.
11) Bio olej z pestek dyni - czyli jeden z moich ulubionych tłuszczy roślinnych. Ma piękną, ciemną barwę, bardzo mocny aromat i smak, a do tego pasuje również do dań słodkich (wypróbujcie nanaicecream z ich dodatkiem!). Tłoczony na zimno z nieprażonych i niesolonych pestek dyni.
12) Bio olej sezamowy z tajskimi przyprawami - tłoczony na zimno z sezamu w firmowej olejarni. Imbir i pieprz nadają pikantności, a kolendra i trawa cytrynowa orzeźwiającej nuty. Orientalny smak wzmacnia również olejek cytrynowy. Idealny do dań mięsnych z woka, orientalnych sałatek jak i innych potraw warzywnych.
13) Olej i sól z przyprawami włoskimi (zestaw w cenie promocyjnej)
Olej z włoskimi ziołami to olej słonecznikowy tłoczony na zimno, jednak nadający się do smażenia w temp. do 200 ° C. Został on połączony ze zmielonymi ziołami takimi jak: cebula, oregano, bazylia, czosnek, tymianek i rozmaryn.
Sól to mieszanka ziół takich samych jak te użyte do produkcji ww. oleju oraz soli z Morza Martwego. Świetnie sprawdza się jako składnik pesto, marynaty czy sosu. Zawiera dodatek oleju roślinnego, który spaja całą kompozycję i uwydatnia smak.
14) Orzechy nerkowca - miękkie, lekko słodkie i pachnące. Uwierzcie, że zapach jest bardzo ważny - dwa razy natrafiłam na nerkowce, które cuchnęły... rybą!
15) Pestki dyni ciemnozielone - bardziej wartościowe od jasnozielonych, ponieważ zawierają więcej chlorofilu, pomagającego pozbyć się toksyn i metali ciężkich z organizmu. Ponadto przyczynia się on do usuwania szkodliwych bakterii i wspiera pracę wątroby.

***
Cóż, jeśli dotrwaliście do końca recenzji, to chyba nie możecie stwierdzić inaczej - te produkty są po prostu idealne! Naturalne i smaczne jednocześnie - a wydawałoby się, że to niemożliwe, szczególnie jeśli chodzi o kupne płatki. Wszystkie mieszanki przyciągają różnorodnością i bogactwem orzechów i owoców - i tym różnią się od przeciętnych płatków z supermarketu, które bakalii mają praktycznie śladowe ilości. Wybór mieszanek może przyprawić o zawrót głowy, bo w sumie wszystkie są niesamowicie kuszące. Jeśli budujecie masę, to koniecznie zwróćcie uwagę na serię proteinową. Koniecznie spróbujcie, jeśli zwracacie uwagę na wysoką jakość i lubicie duuuże ilości bakalii :)

Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta:

Startseite







You Might Also Like

3 komentarze

  1. Super rzeczy! Często widziałam ich produkty, ale cena powala :( Musli prawie 25 zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi: za jakość się płaci :) Różnica w smaku jest ogromna (jak i w składzie) więc myślę, że warto się skusić, chociaż raz na jakiś czas. Dobrze jest przekonać się, jak naprawdę powinno smakować dobre musli :)

      Usuń
  2. Chyba nie widzałam ich produktow

    OdpowiedzUsuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj