Bezglutenowe pieczywo od Schnitzer!

02 stycznia


Ostatnimi czasy na blogu recenzja praktycznie goni recenzję! 
Wobec tego nawet w leniwy dzień tuż po Nowym Roku nie mogło być inaczej więc... 
... zapraszam Was na test bezglutenowego pieczywa :)



W Polsce jeszcze do niedawna ciężko było o produkty bezglutenowe. Na szczęście powoli się to zmienia. Pieczywa, czekolad, płatków śniadaniowych czy makaronów przybywa coraz więcej, również w supermarketach. Już chyba w każdym dużym sklepie istnieje wyodrębniony dział. Coraz większa ilość produktów opatrzone jest napisem "bez glutenu"... i całe szczęście! Chociaż ja sama nie muszę wykluczać tego składnika, to jednak bardzo się cieszę, że ogromna ilość osób chorujących na celiakię ma coraz lepszy dostęp do nieszkodliwych dla ich zdrowia zamienników żywności. 

Skoro nie muszę unikać glutenu (pewnie część z Was zadałaby takie pytanie), to jaka jest przyczyna powstania tego wpisu? Oczywiście, jak w większości przypadków, zwykła ciekawość i uwielbienie do testowania nowinek! :)

Od jakiegoś czasu na polskim rynku dostępne są produkty niemieckiej marki Schnitzer, na które "czaiłam się" już od dawna. Moją uwagę przyciągnęły przede wszystkim: duży wybór, ładne opakowania i - najważniejszy element - certyfikat ekologiczny.

W ofercie możecie znaleźć bezglutenowe:

chleby krojone
chleby do piekarnika
bułeczki
makarony
przekąski
batoniki
słodkie wypieki w postaci: muffinek, ciast i ciasteczek
ziarno canihua (baby quinoa)
popping z canihua
a także...
... piwo Schnitzer Bräu!

Na początku oczywiście miałam wątpliwości co do tego, czy produkty mi posmakują. Dużo opinii słyszałam na temat żywności bezglutenowej - że jest gąbczasta, sztuczna w smaku, niezdrowa, zawierająca dużo chemicznych dodatków... (mimo tego, że do tej pory jeszcze nie trafiłam na niesmaczny produkt zagranicznej firmy*) jednak już po pierwszym kęsie focacci (która poszła na pierwszy ogień) moje nastawienie się zmieniło :)

* podkreślam - zagranicznej - ponieważ bezglutenowe wypieki pewnego polskiego producenta mi nie posmakowały.

Focaccia to liguriańska bułeczka o lekko spłaszczonym kształcie. Będąc na wakacjach w Ligurii miałam okazję próbować oryginału (i to nie raz :)) oczywiście w wersji z mąki pszennej. Jednak ta bezglutenowa wypadła całkiem nieźle, tym bardziej, że nie zawiera pszenicy ani jaj, bez których ciężko o właściwą strukturę wypieku. Bułeczki wystarczy podgrzać w tosterze lub piec przez 10 minut w piekarniku. Skład choć długi, to złożony ze składników ekologicznych. Można przyczepić się do tłuszczu palmowego, gumy guar oraz ksantanowej, ale skoro są to składniki roślinne i ekologiczne... to chyba można przymknąć oko :) Co do smaku - myślę, że jest OK, nie tak puszyste jak pszenne, ale całkiem dobre.

Dalej mamy całą gamę przeróżnych bagietek i ciabatt. Tych pierwszych są trzy rodzaje: klasyczna, ziarnista i rustykalna. 

Bagietka ziarnista po upieczeniu uzyskuje chrupiącą skórkę i mięciutki środek - czyli taki jaki właśnie powinna mieć dobrej jakości bagietka. Muszę przyznać, że nie odczułam różnicy między nią a wersją "normalną" co jest chyba ogromną zaletą. W smaku lekko orzechowa, zapewne dzięki dodatkowi sezamu i lnu.

Wersja rustykalna (czyli w stylu wiejskim, naturalnym) miała ciężkie zadanie, ponieważ osobiście bardzo lubię bułeczki, chleb i bagietki właśnie w wersji "not gluten-free". Egzamin jednak zakończyła z wysoką notą. Może nie zachwycała charakterystycznie popękaną skórką, ale za to miała bardzo dobrą strukturę -  z miękkim środkiem i twardszą, chrupiącą skórką. Plus za dodatek bardzo zdrowej mąki lnianej.

Następna w kolejce jest ciabatta z oliwkami - i tutaj... wielkie zaskoczenie! Mój tata - który uwielbia tego typu pieczywo - nawet się nie zorientował, że to wersja "gluten-free". Producent nie poskąpił oliwek, zarówno zielonych jak i czarnych, dzięki którym bagietka pięknie pachniała podczas pieczenia jak i po wyjęciu z piekarnika. Smak bez zarzutu - prawdziwie śródziemnomorski, pełny. Ciabatta nie miała jednak już tak chrupiącej skórki jak bagietka - i bardzo słusznie! Dzięki temu nie różniła się od oryginału.

Przejdźmy teraz do chlebów. Pierwszy, który znajduje się na zdjęciu umieszczonym na początku wpisu, to ciemny chleb z miłką abisyńską. Stare zboże teff (czyli właśnie miłka abisyńska) nadaje smak (i kolor), a pestki dyni go podkreślają. Chleb można jeść zarówno bezpośrednio po wyjęciu z opakowania jak i po uprzednim podpieczeniu. Skład podobny jak innych produktów: zawiera łuski babki płesznik i białko grochowe, a ponadto mąkę lnianą. Samo zdrowie!

Kolejny to wersja w plastrach, wypieczona na bazie naturalnego zakwasu ryżowego. Ma orzechowy smak będący zasługą ziaren canihua (tradycyjnej rośliny z Peru), które charakteryzują się wysoką zawartością minerałów, witamin i kwasu foliowego. Skład jest wręcz idealny, znajdziemy w nim m.in. ciekawą (!) mąkę łubinową, sezam, miód czy słonecznik. Chlebek smakuje niemal jak ciasto. Łatwo się go kroi, nie trzeba "rwać" biorąc kęs. Świetnie sprawdzi się do przygotowania sylwestrowych przekąsek.


No i nadszedł czas na bułeczki z mojego ulubionego ciasta "laugen" zwanego też piwnym. Zapewne już się z nim spotkaliście, kupując precle bawarskie czy bułki z charakterystyczną karmelową, popękaną skórką odkrywającą jasne, miękkie wnętrze. Bułeczki wystarczy krótko podpiec w tosterze lub włożyć na 10 minut do piekarnika, aby rozkoszować się świeżym smakiem i charakterystycznym zapachem. Przyznam, że nie odczułam różnicy wynikającej z braku glutenu. Bułki są ładnie wyrośnięte dzięki dodatkowi drożdży, mięciutkie i smaczne.


Podobnie jest z bułeczkami "witalnymi", wieloziarnistymi. Wypiekane są z nasion słonecznika, sezamu i siemienia lnianego... i smakują jak wieloziarniste bułki z pobliskiej piekarni. Chrupiąca skórka i miękkie, wilgotne wnętrze to dla mnie definicja dobrej pod względem jakościowym bułki. Za ciekawostkę można uznać fakt użycia naturalnego zakwasu amarantusowego jak i samej mąki z tego pseudozboża. Dzięki nim bułki nabierają interesującego smaku.

Kolejnym ciekawym produktem jest spód do pizzy, o którego smaczną, bezglutenową wersję raczej ciężko. Podstawą wypieku jest naturalny zakwas ryżowy, mąka lniana i skrobia kukurydziana. Ponadto tak jak w pozostałych produktach, w składzie znajdziemy błonnik jabłkowy i łuski płesznika, które wzbogacają spody w błonnik.

Na koniec coś słodkiego: muffiny jagodowe i szwarcwaldzkie.


Wersja z jagodami jest dość zwarta, co zapewne jest zasługą mąki ryżowej. W środku znajdziemy pokaźną ilość jagód, dzięki którym wnętrze babeczki jest wilgotne. Sam smak lekko kwaskowaty, nieprzesłodzony. Podoba mi się użycie prawdziwej wanilii burbońskiej i kamienia winnego zamiast szkodliwego proszku do pieczenia. Babeczki nie kruszą się i są po prostu soczyste. Pycha.

Babeczki a'la Tort Szwarcwaldzki to kombinacja ciasta czekoladowego i wiśni, którą osobiście uwielbiam :)
Ogromnym (pozytywnym) zaskoczeniem była dla mnie procentowa zawartość wiśni, które są na pierwszym miejscu w składzie (!), a także dodatek ulubionego rumu. Mogę powiedzieć, że w smaku naprawdę przypominają szwarcwaldzki smakołyk! Oczywiście nie są tak puszyste jak wersja pszenna, ale jak na wersję bez glutenu - całkiem niezła.


Jeśli macie ochotę wypróbować tych produktów, możecie zamówić je bezpośrednio w oficjalnym sklepie internetowym lub w sklepach ze zdrową żywnością.

***
Całą ofertę znajdziecie tutaj:

Schnitzer – intelligent ernaehren




You Might Also Like

6 komentarze

  1. Ciekawa jestem czy w smaku różni się takie pieczywo od zwykłego. :-) Ja akurat nie mam potrzeby stronienia od glutenu, ale podoba mi się sama dieta bezglutenowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow... nie wyobrażam sobie recenzować tak szczegółowo, często i perfekcyjnie jak ty i łączyć to jeszcze z śniadaniowcem oraz życiem osobistym! Szacun! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam... wcale nie perfekcyjnie :)

      Recenzja kilku produktów to dla mnie max 2 godziny pracy, także niewiele ;-)

      Usuń
  3. Nigdy nie jadłam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie można dostać produkty Schnitzera :) ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach internetowych ze zdrową żywnością :)

      Usuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj