Olejowy Raj.

23 października



Było o dobrej kawie, było o prawdziwej czekoladzie, było o ekologicznym musli. Przyszedł więc czas, na kilka słów o jednym z podstawowych składników mojej codziennej diety, elemencie niemal każdego posiłku - oleju tłoczonym na zimno.

Próbowałam już olejów różnych firm, ale ostatnio będąc w delikatesach, zauważyłam słoiczek oleju kokosowego od "Olejowego Raju", którego jeszcze nie próbowałam. Obawiałam się, czy będzie pachniał tak jak powinien (a więc zwyczajnie kokosem), bo o zapach to niestety ciężko. Miałam do czynienia z kilkoma olejami kokosowymi, organicznymi, luksusowymi, rzekomo najlepszej jakości... a mimo tego niektóre z nich w ogóle nie pachniały, mimo tego, że nie były rafinowane! Na szczęście tym razem po odkręceniu słoiczka, od razu poczułam intensywny, piękny, charakterystyczny zapach. Tak więc jeśli również macie problem ze znalezieniem oleju o intensywniejszym zapachu - ten mogę z całą pewnością Wam polecić :)

W ofercie marki znajdują się również:

olej lniany,
olej sezamowy,
olej z pestek słonecznika,
olej rzepakowy,
olej z ostropestu,
olej z pestek dyni,
olej z czarnuszki,
olej z nasion konopi
olej z nasion wiesiołka

Firma prowadzi sklep internetowy gdzie możecie je kupić, ale nie tylko - olejów możecie poszukać również w w aptekach i sklepach ze zdrową żywnością. Wszystkie są tłoczone na zimno, dzięki czemu charakteryzują się wyrazistym smakiem i kolorem, a także zachowują właściwości typowe dla wykorzystywanego surowca.

Oleje dotarły bardzo szybko - przyniósł je kurier, w starannie zabezpieczonej przesyłce. Wszystkie były zapakowane w specjalne opakowanie termoizolacyjne, przez co nie straciły swoich właściwości - i za to duży plus! Co najważniejsze - wszystkie oleje należy trzymać w lodówce, ponieważ w przeciwnym razie mogą stracić swoje walory odżywcze. Mają temu również zapobiec ciemne butelki. Ponadto oleje należy spożyć w ciągu 3-6 miesięcy, w zależności od rodzaju.

Moim faworytem już od dłuższego czasu jest olej kokosowy, o którym wspominałam na wstępie. W związku ze sporą zawartością kwasu laurynowego, doskonale wpływa na podnoszenie odporności. Wykazuje on bowiem działanie bakteriobójcze, wirusobójcze i grzybobójcze. W przeciwieństwie jednak do antybiotyków, olej kokosowy nie zabija całej flory bakteryjnej.

Inną substancją zawartą w kokosie, a tym samym również i w oleju kokosowym jest kwas kaprylowy, który działa podobnie jak kwas laurynowy. Doskonały związek tych dwóch kwasów sprawia, że olej kokosowy jest prawdziwą „bombą” witaminową, która nie tylko ochroni nas przed mikrobami i wirusami, ale też poprawi ogólną kondycję organizmu.

Osobiście olej stosuję nie tylko do smażenia, do którego nadaje się wspaniale (ze względu na piękny zapach i wysoki punkt dymienia), ale również jako balsam, bazę pod makijaż czy serum do włosów. Olej kokosowy jako jedyny naturalny olej potrafi ochronić włosy przed utratą cennych substancji takich jak np. proteiny.

Na drugim miejscu w moim rankingu stoi bezapelacyjnie olej lniany, który uchodzi za najbogatsze roślinne źródło kwasów tłuszczowych omega-3. Olej, oznaczony logiem Olejowy Raj zawiera ok. 63% kwasu α-linolenowego i jest tłoczony z nasion polskiego lnu oleistego (odmiana „Szafir”). Dlaczego jest taki ważny? Ponieważ z jego pomocą w naszym ciele dochodzi do obniżenia poziomu „złego” cholesterolu LDL, przy jednoczesnym zwiększeniu wskaźnika „dobrego” cholesterolu HDL. Jak zapewne już wiecie, zmiana powyższych proporcji istotnie ogranicza ryzyko chorób związanych z układem krążenia.

Olej lniany najbardziej smakuje mi w połączeniu z twarożkiem (inspiracja słynną pastą dr Johanny Budwig) albo jako dodatek do sałatki. Bardzo ważnym jest, aby spożywać go na zimno. Smażenie na nim jest pozbawione sensu, ponieważ w wysokiej temperaturze kwasy Omega 3 ulegają rozpadowi.

Równie dobrze do stosowania na zimno sprawdza się olej sezamowy. Bardzo lubię tajskie sałatki, dlatego też używam go dość często. Olej ma specyficzny, nieco orzechowy smak i aromat. Jest jednym ze sztandarowych produktów kuchni azjatyckiej – stosuje się go do wielu potraw, tak wytrawnych jak i słodkich. W dodatku ma piękną, słoneczną barwę i tak jak olej lniany, zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, dzięki którym obniża ciśnienie krwi i hamuje wchłanianie cholesterolu. Nie próbujcie go podgrzewać, ponieważ wówczas staje się bardzo gorzki. Do smażenia chińskich dań w woku użyjcie lepiej wersji rafinowanej.

Ostatnim z olejów tej firmy, który miałam okazję próbować jest olej rzepakowy, który ze względu na swoje właściwości, nazywany jest przez niektórych "oliwą Północy". Olej rzepakowy jest idealny do smażenia (poprzez wysoka odporność na utlenianie), pieczenia i duszenia. Szybko osiąga wysoką temperaturę. Ponadto zawiera sporo prowitaminy A, czyli beta-karotenu. Związek ten ma właściwości antyoksydacyjne, ale korzystnie wpływa również na kondycję naszego systemu immunologicznego oraz funkcjonowanie wzroku.

To jednak nie wszystko. 
Olejowy Raj ostatnio poszerzył swoją ofertę o mąkę kokosową
a także siemię lniane i ostropest plamisty
zarówno w wersji zmielonej jak i w całych ziarnach.

Na pewno już zdążyliście zauważyć, że mąka kokosowa stanowi składnik niemal każdego mojego śniadania. Nie bez powodu - uwielbiam ją nie tylko ze względu na smak, ale także świetną konsystencję, której nadaje wypiekom i owsiankom (dobrze zagęszcza). Wytwarza się ją ze świeżego miąższu kokosa, który poddaje się suszeniu, a następnie odtłuszczeniu. W ten sposób powstaje podobny do mąki pszennej proszek, której jest bardzo zdrowym zamiennikiem. Zawiera od niej mniej węglowodanów i dużo więcej białka i błonnika (tego ostatniego niemal 40%). W dodatku jest bezglutenowa i hipoalergiczna. Czyli same zalety :)

Siemię lniane to kolejny produkt, który stanowi ważny element moich posiłków. Zawsze dodaję go do owsianek, kremów i puddingów, ponieważ dzięki temu masa nie przypala się w garnuszku. Dobrze zagęszcza zupy i koktajle, ale można je również dodawać do ciast, naleśników oraz innych wypieków.

Dlaczego tak je lubię? Ponieważ zawiera dużo substancji oleistych (które powodują, że owsiankę bez problemu odchodzi od ścianek rondelka), białka o korzystnym zestawie aminokwasów, dużą ilość kwasów tłuszczowych, w których przeważają NNKT, fitosteryny (związki roślinne zmniejszające wchłanianie cholesterolu) i flawonoidy, które uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Kolejnym atutem siemienia lnianego jest błonnik, który korzystnie wpływa na pracę przewodu pokarmowego oraz  lecytyna, pomagająca wzmocnić koncentrację i pamięć. Samo zdrowie!

Całkiem podobny z wyglądu, jest ostropest plamisty. Jednak na tym podobieństwo się kończy. Ostropest nie posiada określonego smaku, więc można wzbogacać nim praktycznie każde danie. Ja najczęściej dodaję go do placków i ciast. 

Co z właściwościami zdrowotnymi? Ostropest palmisty jest wykorzystywany od ponad 2000 lat! Zawiera substancję zwaną sylimaryną (przeciwutleniacz) stosowany przy leczeniu choroby alkoholowej, ostrego i przewlekłego zapalenia wątroby oraz wszelkich chorób wątroby wywołanych nadmiarem toksyn. Ponadto dzięki niemu następuje usuwanie nadmiaru wody z organizmu, z którym problem ma wiele kobiet. Po jego spożyciu ustępują również wzdęcia, a także zgaga, a więc jest to naturalny zamiennik sztucznych tabletek na te dolegliwości.

No cóż... z takim arsenałem można śmiało przebrnąć przez sezon jesienno-zimowy i zadbać o swoje zdrowie :)

***
Wszystkie produkty możecie kupić w oficjalnym sklepie internetowym

Olejowy Raj

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Faktycznie to raj wszelakich olejków, chciałabym kilka ze względu na ich zdrowotne działanie. :-)

    OdpowiedzUsuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj