734. Drugie urodziny bloga!

04 grudnia





Patrząc na zdjęcie (btw. okropne, robione komórką :) pierwszego dodanego tutaj śniadania, mam wrażenie, że opublikowałam je zaledwie kilka dni temu. Jak to możliwe, że minęły już dwa lata? Na pewno przez ten czas dużo się zmieniło. Zarówno w moim życiu, jak i odżywianiu. Nie mogę uwierzyć, że kończę już studia. Praca magisterska prawie gotowa, jeszcze zostało około 20 stron, a później jeszcze ewentualne poprawki. 

Dzięki prowadzeniu bloga mój sposób odżywiania bardzo się zmienił. Niegdyś moim śniadaniem były płatki na mleku lub tosty z serkiem waniliowym, a teraz gdy zjem kanapki z twarogiem i dżemem - to czuję się tak, jakbym zjadłam "byle co". Przyzwyczaiłam się do tego porannego pichcenia i biegania z aparatem. Spróbowałam też dużo nowych produktów, o których istnieniu nie miałam nawet pojęcia. Mąka kokosowa, olej z awokado, płatki amarantusa, spirulina, persymona, miód kasztanowy, mus z migdałów - to tylko kilka z kilkudziesięciu, a może i kilkuset produktów, które poznałam dzięki blogowaniu. Co też ważne, nauczyłam się piec i gotować. Kiedyś moje placki zawsze przybierały postać zwęgloną, omlety rozrywały się na patelni, a ciasta były surowe lub opadały od razu po wyjęciu z piekarnika. Oczywiście przygotowywanie niektórych potraw muszę jeszcze cały czas ćwiczyć, jednak postęp w ciągu tych dwóch lat jest ogromny. Oprócz tego nawiązałam dużo znajomości, zarówno z osobami mieszkającymi za granicą (a dodatkowo podszlifowałam angielski i niemiecki) jak i w Polsce. Nauczyłam się też robić zdjęcia... mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Plusów jest cały ogrom, minusów zaś... chyba w ogóle nie ma. Cieszę się też, że mój blog zyskał (i nadal zyskuje :)) na popularności. Odwiedza go codziennie ogromna liczba osób z całego świata! Moje zdjęcia podobają się nawet międzynarodowym serwisom z przepisami, które stawiają wysokie wymogi co do ich jakości. Oczywiście nie zawsze są doskonałe - czasem po prostu światło nie chce współgrać, czasem potrawa nie wyjdzie... ale przecież człowiek uczy się całe życie :)

Cóż, bloga na pewno zamierzam prowadzić dalej, a stale rosnąca liczba fanów coraz bardziej motywuje mnie do wymyślania nowych, śniadaniowych eksperymentów. Dziękuję Wam za to, że tutaj zaglądacie. Bez Was ten blog nie istniałby tak długo!

Z okazji drugich urodzin bloga, możecie zadawać mi pytania - najlepiej drogą e-mailową. Pytajcie, o co chcecie. Możecie też podzielić się pomysłami na ulepszenie bloga, napisać co Wam się w nim nie podoba. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie e-maile :)



Arachidowy* sernik z fasoli ze świeżym ananasem i żuradzynkami słodzony organicznym syropem ryżowym
To był jeden z lepszych serniczków, które do tej pory pojawiły się na blogu!



SERNIK Z BIAŁEJ FASOLI
/przepis autorski/

puszka białej fasoli
dwa jajka
30 g PPB Original (lub mąki arachidowej, budyniu)
kilka plastrów świeżego ananasa
około dwóch łyżek syropu ryżowego
kilka kropli aromatu kokosowego
kilka żuradzynek (lub zwykłej żurawiny suszonej)
łyżeczka oleju kokosowego

Białą fasolę odsączyć z zalewy i dokładnie przepłukać.
Zmiksować w blenderze wraz z jajkami na gładką masę.
Następnie dodać masło orzechowe w proszku (lub mąkę, budyń), syrop, aromat i olej.
Ponownie zmiksować.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
Naczynko natłuścić, przelać doń przygotowaną masę.
Na wierzchu umieścić owoce.
Piec około 20 minut, po tym czasie ostudzić i podawać.

Smacznego!

ENGLISH VERSION:


CHEESECAKE WITH WHITE BEANS

1 can of white beans
two eggs
30 g PPB Original
a few slices of fresh pineapple
about two tablespoons of rice syrup
A few drops of coconut flavor
 a few dried cranberries
1 teaspoon of coconut oil

Drain covering medium off white beans and rinse thoroughly.
 Blend with the eggs until smooth.
Add PPB, syrup, flavor and oil.
Mix again.
Preheat the oven to 200 degrees.
Grease a casserole dish then pour into a prepared mass.
Place on the top all the fruits.
Bake for about 20 minutes and after this time cool and serve.

Enjoy!





You Might Also Like

11 komentarze

  1. Gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga!:) Mam nadzieję, że jeszcze bardziej się rozwiniesz i nadal będzie Ci to sprawiało wiele radości:)
    A serniczek wygląda pysznie, można prosić o przepis?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. sernik wygląda bardzo ciekawie:) gratuluje i życzę dalszej motywacji do pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne podsumowanie tych dwóch lat! Zdecydowanie blog motywuje do odkrywania nowych smaków, uczy delektowania się wszystkimi nowościami :)
    Gratuluję wytrwałości i dziękuję za wszystkie inspiracje i widoki (przede wszystkim omlety-grubasy!-których jak będę powtarzać jesteś moją mistrzynią! :D)
    Obyś była tutaj jak najdłużej i wciąż miała głowę pełną pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wcale nie powiedziałabym, że zdjęcie okropne! wręcz przeciwnie- bardzo zachęcające do skosztowania fasolowego wypieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o PIERWSZYM dodanym na bloga zdjęciu :)

      Usuń
  5. Sto Lat dla Ciebie i Poranka na Słodko! kolejnych rocznic życzę i tak pysznych oraz ciekawy śniadań :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję i życzę kolejnych rocznic! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. więc nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć kolejnych równie owocnych, bajecznych smakowo, odkrywczych kulinarnie dwóch, a nawet i więcej lat! :)))

    OdpowiedzUsuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj