642. Nocna sezamowa jaglanka z czekoladą!

31 sierpnia

Pamiętacie, jak ostatnio pisałam o belgijskich czekoladach Cavalier? Dzisiaj kolejne śniadanie z czekoladą, tym razem z batonem z deserowej czekolady i nadzieniem waniliowym. Przyznam, że początkowo podeszłam do niego sceptycznie, gdyż skojarzył mi się z naszym popularnym batonikiem Pawełkiem, którego szczerze nie znoszę już od czasów dzieciństwa. W dodatku nigdy nie lubiłam czekolad typu light, z uwagi na to, że w zastępstwie tłuszczu zwykle dodaje się do nich różne chemiczne polepszacze smaku. Batony Cavalier na szczęście nie zawierają całej tablicy Mendelejewa, a w dodatku słodzone są naturalnymi substancjami słodzącymi - stewią i erytrolem. Batony light mają o 30% tłuszczu mniej niż standardowe, a w dodatku około 200 kcal/100 g mniej niż przeciętny baton. Mogą więc zajadać się nimi osoby ograniczające ilość spożywanych kalorii. Batonik wypełniony jest kremowym, waniliowym nadzieniem otoczonym kruchą deserową czekoladą. Nie jest zbyt słodki, co jest zdecydowanie na plus. Zwykle batony są tak przeraźliwie słodkie, że po zjedzeniu połowy można dostać "przecukrzenia" :) Co ciekawe, zawiera niemalże 40 g błonnika na 100 g produktu, a więc na prawdę można powiedzieć, że to zdrowy słodycz :)

Oprócz wersji z nadzieniem waniliowym, miałam również okazję próbować nieodtłuszczonej, z nadzieniem cytrynowym i limonką. Również w tym przypadku się nie zawiodłam, bo słodycz była idealnie wyważona, a połączenie cytryny z gorzką czekoladą to strzał w dziesiątkę! Ta wersja zawiera co prawda trochę mniej błonnika od wersji light, ale również jest słodzona stewią. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, to na prawdę polecam! :)
***
Dzisiaj na śniadanie była kasza jaglana, której z wczorajszego obiadu zostało tak dużo, że będę mogła wyczarować z niej śniadania na jeszcze dwa dni. Wieczorem wymieszałam ją z serkiem naturalnym, tahini, syropem klonowym i malinami, a rano dodałam jeszcze świeżych owoców prosto z działki oraz czekoladę. Pysznie, szybko i zdrowo! :)

Dzisiaj na ryneczku zaopatrzyłam się w 1,5 dyni, suszone jabłka i pomelo. A w Tesco odnalazłam nową Milkę Oreo oraz świeże figi - 50 gr za sztukę! Jeśli je lubicie, to pędźcie do Tesco jak najszybciej! :)

Nocna sernikowa jaglanka z tahini, malinami i syropem klonowym podana z borówkami, malinami i batonikiem z waniliowym nadzieniem


You Might Also Like

10 komentarze

  1. Też dorwałaś złote maliny, których wyglądem się zachwycam od paru dni! :)
    Jaglanka pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  2. sernikowa?
    musiało być przepysznie! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Powaliłaś mnie na kolana! Śniadanie po mistrzowsku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I znowu żółte malinki widzę. Szkoda, że tylko na zdjęciach, bo u mnie nigdzie ich nie można dostać :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Sezam z czekoladą - to jest to! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie też żółte maliny... Chętnie bym je skosztowała, ale nie mogę ich u siebie znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekoladka z cytryną mnie zaciekawiła i to bardzo :) Fajny pomysł na utylizację kaszy z obiadu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Pysznie tu dzisiaj, nawet bardzo!

    OdpowiedzUsuń

JemyZdrowo.pl
mytaste.pl

Subskrybuj